środa, 20 czerwca 2012

014. Naprawa uszkodzonego cienia, bronzera.


Witajcie!
W dzisiejszej notce przedstawię Wam dosyć prosty sposób na to jak naprawić rozkruszone cienie, bronzery. To także sposób na to jak z cieni sypkich 
zrobić prasowane.
Podczas ostatniego mojego wyjazdu perełki brązujące z avonu zamieniły się w... proszek. Niestety nie dało się nimi malować, kosmetyku nabierało się o wiele za dużo, ale znalazłam rozwiązanie problemu!


Potrzebne nam będą:
1. Zepsuty cień (u mnie to perełki z avonu - efekt po podróży).
2. Jakiś alkohol, ja użyłam spirytusu salicylowego.
3. Wykałaczka.
4. Chusteczka higieniczna lub ręcznik kuchenny, najlepiej taki bez żadnych tłoczeń.

Wykonanie:
Najpierw pokruszony kosmetyk staramy się wykałaczką podzielić na jeszcze mniejsze kawałeczki (ja swoje `perełki` przełożyłam do starego opakowania po pudrze z avonu). Następnie dolewamy kilka kropel spirytusu i mieszamy, aby uzyskać konsystencję papki (coś pokroju słoiczków dla bobasów). Kolejny krok to odsączanie spirytusu - chusteczką czy też ręcznikiem owijamy palec i dociskamy po prostu tę papkę, alkohol powinien ładnie się wchłonąć. Gdy mamy małą powierzchnię możemy owinąć np. monetę - wtedy będzie bardziej równomierna. Kosmetyk odstawiamy na 24h, bez przykrycia by alkohol całkowicie wyparował.

Następnego dnia mamy kosmetyk gotowy do użycia!
Efekt - prasowany bronzer w ładnym pudełeczku z lusterkiem :)
Jak to dobrze czasem zostawić wydawałoby się zbędne opakowania.

Myślę, że warto spróbować, nawet jak nam coś nie wyjdzie nie stracimy zbyt wiele, ja wyrzuciłabym te kuleczki do kosza, gdyby nie to, że całkiem sprawnie udało mi się je odratować :)

Mam nadzieję, że instrukcja była chociaż trochę przydatna.
Pozdrawiam Was gorąco kochane :*

62 komentarze:

  1. dzieki Ci za instrukcję, bardzo przydatna, a czy nie stracił taki kosmetyk swoich właściwości a w szczególności pigmentacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, jeżeli chodzi o te perełki to nic złego się z nimi nie stało, nie wiem jak to jest z innymi kosmetykami, ponieważ robiłam po raz pierwszy taką rzecz, ale jak mówię, u mnie się jak najbardziej sprawdziło :)

      Usuń
    2. Też mnie to zastanawia, bo niektóre rzeczy, które mają błyszczące kawałeczki mogą się wciągnąć w chusteczkę razem z alkoholem, ale myślę, że warto spróbować, bo wcześniej sama zepsułam sobie tak koszmarnie drogi puder [250zł], właśnie przez podróż i nadawał się jedynie do wyrzucenia :(

      Usuń
    3. pomarzyć dobra rzecz,hehe

      Usuń
    4. A pewnie, rozbudowana wyobraźnia w dzisiejszych czasach to coraz rzadziej spotykana sprawa ;)

      Usuń
  2. ciekawy wpis -szkoda, że nie znałam tego sposobu wcześniej, bo uchroniłoby to kilka fajnych cieni przed wylądowaniem w koszu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. miesiąc wcześniej zrobiona instrukcja a nie musiałabym się pozbywać mojego ulubionego pudru:(

    OdpowiedzUsuń
  4. ale instrukcja jak najbardziej na TAK:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak coś kiedyś będzie w podobnym stanie, jak perełki wykorzystam tą radę :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wcześniej pisałam o innych kosmetykach z Marizy i byłam bardzo zadowolona, ale ten lakier, to jak na razie najgorszy jaki miałam :(
    A instrukcja oczywiście przydatna :)
    Zapraszam na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę składać zamówienie pod koniec miesiąca, więc jeżeli jesteś zainteresowana jakimiś kosmetykami, to mogę zamówić i Ci przesłać.

      Usuń
    2. Nie ma problemu :)
      Ja również dodaję :)

      Usuń
  7. ciekawe :). nigdy bym na to nie wpadła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja własnie to samo będę robić z paletką :P bo mi się ze 30 cieni wywaliło :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy post :) Od dziś zbieram pudełeczka :] Może się kiedyś przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj szkoda że nie znałam tego sposobu. Jakiś czas temu ktoś na imprezie zrzucił moją palete z cieniami i przeżył tylko jeden :(

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny pomysł! muszę zapamiętać jak kiedyś coś zepsuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomysłowe,nie powiem,że nie:P

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastyczna instrukcja, na pewno kiedyś z niej skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. o ja! ale fajny sposób, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. woooow genialne ;o nigdy bym na to nie wpadla i w sumie nawet bym nie wpadla na to ze mozna cos z tego zrobic ;o wooow!

    np co Ty mowisz ;D to moze sie spiknac kiedys na czasie ;D ale chyba to juz w sumie jak cos w nastepnym roku szkolnym ;) hehe nooo ja jestem na lingwistyce i mam angielski z niemieckim ;) roznica nauki to angielski 12 lat niemeicki 5 ;D szooook ;) pamietam pierwsze zajecia z niemca;D i moje stwierdzenie ze nie dam rady ;D ale nie jest zle ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. swietny pomysl;) dzieki ze sie nim podzielilas;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezły patent! Na razie mój róż ze Sleeka mi się nie rozwalił doszczętnie, ale jak (odpukać) to się stanie to wypróbuję Twój sposób:)

    OdpowiedzUsuń
  18. super pomysł z ta naprawą .
    a z innej beczki pogniewałaś się na mnie?

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajnie to wykonałaś:))

    OdpowiedzUsuń
  20. no nie wiem tak tylko pomyślałam bo przestałaś się odzywać, teraz już jestem spokojna i wiem że masz mało czasu,całuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. przydatne informacje:) ostatnio właśnie wyrzuciłam pokruszone kuleczki bo myślałam że nic już się nie da z nimi zrobić.:/

    OdpowiedzUsuń
  22. Metoda ta jest świetna, już nie jeden cień właśnie w ten sposób uratowałam :P

    OdpowiedzUsuń
  23. fajny sposób na uratowanie naszego ulubionego kosmetyku;)

    OdpowiedzUsuń
  24. może się przyda, mnie sie pokruszył matowy cień, może też z nim tak spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluję zakupienia ozdób w pepco! ;D
    A pomysł z tymi pokruszonymi kolorówkami bardzo mi się podoba! I myślę, że naprawdę jest przydatny przy takich wypadkach ;)
    Hmm, ale czy jak on już jest taki prasowany, to udaje się nanieść kosmetyk na pędzel? Czy raczej idzie to opornie? ;)

    Syl.

    OdpowiedzUsuń
  26. WOW! Super notka;) Bardzo przydatna informacja...

    OdpowiedzUsuń
  27. słyszałam o takim sposobie, ale jak na razie nie musiałam z niego korzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. taak, zgadzam się - chodzenia jest sporo i po jakimś czasie sie po prostu odechciewa :D

    bardzo fajny sposób na naprawę perełek znalazłaś - jak będę miała taką sytuację to na pewno skorzystam! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. hehe ja na UMCS :)) kochana to moze akurat filoglogia angielska albo cos ;d i mozesz na UMCS zawsze bym Ci mogla pomoc :D ale fajnie wiedzac ze jest ktos z tego samego miasta bo ogolnie w Lbnc zuje sie mega samotnie.. ^^

    a myslalas juz nad cyzms;)?

    OdpowiedzUsuń
  30. no widzisz ;D wiec jak sie to mowi jelsi jedna osoba cos gada to nci ale jak wiecej to cos juz jets na rzeczy ;))

    ooo prosze a jak sie nazywa:D? moze ogarniam :D

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo przydatny post :) / http://murphose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny pomysł. Też używam perełek i właśnie tego pudru z avonu.

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj tak, on jako pierwszy rzucił mi się w oczy, mimo, że jest najmniej barwny:) Ale to będzie drugi kolor z całej kolekcji, jaki znajdzie się na moich paznokciach niebawem:)

    A sposób na cienie bardzo dobry, wiele razy o nim słyszałam, ale nie miałam okazji spróbować bo nigdy mi się jeszcze cienie nie pokruszyły :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Super rozwiazanie. Wlasnie przeprowadzialam na moim ulubionym rozu ktory w dziwny sposob roztrzaskal sie na kawalki :) Efelty ocenie jutro.

    OdpowiedzUsuń
  35. Mi bardzo pasował ten balsam, tylko chyba już go nie produkują :(

    OdpowiedzUsuń
  36. noo zobaczymy rzez rok ejsczez wsyztsko moze sie u Ciebie zmienic ;)) ale powiem Ci ze moja siostra jest na filologii angielskiej i ma duzo ciezej niz ja mimo ze ja mam dwie polaczone w jedna...
    hmm nie znam go nst :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo fajnie Ci to wyszło, a nowe opakowanie jest świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jedne minimalnie ale jednak trochę straciły na pigmentacji a inne zaś zyskały więc nie wiem jakim to cudem :PP

    OdpowiedzUsuń
  39. Często rozwalam tak pudry.... Więc świetny pomysł :D Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  40. Znam ten sposób, wiele cieni już uratowałam :)

    Zorganizowałam rozdanie na moim blogu - do wygrania masło do ciała THE BODY SHOP, Zapraszam serdecznie! :)

    http://lilciunia.blogspot.com/2012/06/kto-chce-maseko-body-shop-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny pomysł ;) Muszę koniecznie wypróbować.

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Naprawdę świetnie Ci to wyszło. Muszę poszperać w mojej toaletce to może znajdę coś zniszczonego :).
    Pozdrawiam ;-* Obserwujemy ? :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Póki co mi się nic takiego nie stało ale kto wie co się może stać więc zapamiętam ;)
    No widzisz mi nikt nie powiedział, żeby stosować punktowo więc może jeszcze dam mu szanse ;P

    OdpowiedzUsuń
  44. Jestem pod wielkim wrażeniem! : ) Super patent! Pierwszy raz widze taki. : )

    OdpowiedzUsuń
  45. ja mam zamiar tak zreaktywować róż, który mi upadł.

    OdpowiedzUsuń
  46. wow! na pewno mi się kiedyś przyda ten pomysł! już wiele kosmetyków przez pokruszenie wyrzuciłam :(

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...